• Wpisów:349
  • Średnio co: 8 dni
  • Ostatni wpis:2 lata temu, 00:54
  • Licznik odwiedzin:39 353 / 2863 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Magalendki, la memoire involontaire.
Czytam jego słowa, nie pojmuję go, ale Proust na pewno wiedział co pisze.
I chociaż nie jestem w stanie go zrozumieć, to czuję jak mieszały się jego uczucia gdzieś miedzy tym co pragnął przeżyć, a tym o czym chciał zapomnieć.

Czas tak szybko ucieka, a ja znów znajduję się na tych samych skrzyżowaniach, jak wtedy gdy byłam po maturze.
Wszytko co miało zawsze nadejść, pojawia się właśnie teraz.
Drogi czytelniku, z wiekiem nie przybywa mi rozumu.
I na co podążać za znakami Kartezjusza, jak nie jestem w stanie kierować moim umysłem według jego reguł.
Kocham ten autodestrukcyjny chaos w duszy... tylko ten dzisiejszy świat już lata temu wyłonił z chaosu, jakby zostawiając mnie zapomnianą w samym swoim środku.
Pozdrawiam w tę piękną niedzielną noc.

Moja herbata też najlepiej smakuje z magdalenką.
 

 
Porzucilam zajecia z laciny. Jako ekwiwalent wzielam sie za translatoryke. Semestr dopiero sie zaczal, a podobno juz minela go 1/4.
'Czas' to zawsze interesujace pojecie, ale nie w chwilach, kiedy chcemy by mijal szybciej. Zyje wlasnie swoim marzeniem i chyba dlatego rozgladam sie za kolejnym, za nowym.
Jestem osoba, ktora nie potrafi usiedziec w jednym miejscu. Ci, ktorzy znaja mnie lepiej, lub po prostu dluzej, skazani sa przez moja nature na wiele roznych zwrotow i zmian.
Nigdy za dlugo w jednym miejscu. Zdaje sobie sprawe, ze brzmi to okrutnie, ale naprawde nie wiem czym to jest spowodowane. Etap komfortu, ktory otacza mnie gdy wszystko jest juz znane i bezpieczne mija wyjatkowo szybko, potrzebuje byc w ciaglym ruchu, dlatego niesmialo, ale jednak juz od od jakiegos czasu, patrze w strone przyszlosci.
Wiele wyzwan przed nim i mna, ale wiem, ze sobie poradzimy.
Porownujac moje zycie 2 lata temu o tej samej porze roku, z tym wszystkim co jest teraz, nie wiem komu powinnam dziekowac, ale niech ten ktos uslyszy, ze jestem wdzieczna i bardzo, bardzo szczesliwa.
Zycie w ruchu wiarze sie w wieloma rozczarowaniami. Rozczarowuja miejca, rozczarowuja smaki ale przed wszystkim rozczarowuja ludzie. Nie mowie, ze wszyscy, nie mowie ze zawsze. Ale 'distance sometimes lets you know who's worth keeping and who's worth letting go'.
Dzis ostatecznie postanowilam, ze przestaje sie starac ze wszystkich sil, by wszystkim bylo zawsze dobrze. Mam dosyc organizowania czasu i szczescia innym, gdy dziala to tylko w jedna strone.
Kocham zapach rewolucji w powietrzu.

  • awatar LoveYourDream: Taa.. my robimy wszystko by inni byli ciągle zadowoleni i w zamian nie dostajemy nic. Szkoda, że kiedy zaczynamy dbać bardziej o swoje szczęście - Ci wszyscy "inni" uważają, że zmieniliśmy się na gorsze.. nie widząc w tym swojej winy. Myśl o sobie.! :)
  • awatar InsufferableGirl: potwierdzam :P nie potrafisz usiedzieć dłużej w jednym miejscu! Taka już twoja natura. Może kiedyś będzie odczuwać potrzebę by się ustatkować, ale jeszcze nie teraz. Powodzenia :*
  • awatar independentlady: Obyś była szczęśliwa już zawsze! :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Witam wszystkich po dluzszej przerwie. Niestety nie mam polskich znakow na komputerze, wiec bardzo przepraszam za utrudnienia w rozumieniu glownej tresci.

Jakos w marcu szalalam ze szczescia, gdy los usmiechnal sie do mnie i zakwalifikowalam sie na erasmusa. Szczesliwie, moja roznobarwna przeszlosc nie przeszkodzila przyszlosci. Dzis pisze juz do was z Francji!
Wczoraj minal miesiac odkad wyjechalam i chociaz poczatki byly burzliwe to nie doswiadczylam momentu, w ktorym poczulabym, ze zaluje.
Codziennie poznaje kogos nowego, codziennie ktos inny zmienia moje zycie i kazdego dnia ucze sie czegos wiecej o sobie i o innych.

Gdy bylam mlodsza, moj tata staral sie mnie chronic, uswiadamiajac ze swiat nie zawsze jest taki, jakim chcemy go widziec. Jestem ostrozna, ale to nigdy nie powstrzymalo mojej ciekawosci.

Za granica moze stac sie wszystko. Nie mialam internetu, zepsul mi sie doszczetnie komputer, zamarzam w pokoju i nie rozumiem nic na zajeciach z laciny, ale to zupelne glupoty.
Teraz poznaje nowy swiat.
  • awatar LoveYourDream: Jak to mówią: początki są zawsze trudne. Cieszę się, że dałaś radę i zamiast przejmować się kolejnymi przeszkodami, które funduje nam los zajęłaś się tym, co lubisz najbardziej - Poznajesz nowe miejsca :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
  • awatar InsufferableGirl: @Call me Crazy: a kto cię tam wie? Jeszcze rzucisz wszystko i pojedziesz do swojego G na zawsze !
  • awatar Milciaa: Odliczanie :)
  • awatar Call me Crazy: @InsufferableGirl: no przecież ja tam na razie nie jadę głuptasie :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Ostatnio tak dużo się we mnie kłębi, że chciałabym po prostu nakrzyczeć na cały świat, by móc wyrazić całą niesprawiedliwość jaką czuję, przełykając własne niepowodzenia.
Może nawet nie chodzi o niepowodzenia - układa się przecież. To raczej przytłaczające uczucie własnej bezsilności.
Biorę się w garść, zawsze denerwowało mnie ludzkie narzekanie na sytuacje, które można samemu modelować, tylko teraz czuję to, co nikomu nie jest obce - strach. Boję się czasem czy sił mi starczy na zamiary.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Za każdym razem, gdy wypowiadam to magiczne zaklęcie "u mnie nuda", los przejmuje to jako jedno z najciekawszych wyzwań jakie mogłam mu rzucić. Zachęcony moim życiowym brakiem aktywności skazuje mnie na cierpienie wynikające z wyboru tego co dobre i tego co złe, tego co dla mnie naturalne i tego co właściwe.

"Jakże szczęśliwi niewinni i bez skazy,
Zapomniany świat ludzi zapomnianych,
Nieśmiertelny czystego umysłu blask,
Modlitwy wysłuchane, życzeń brak."

 

 
Chociaż już dawno temu wyprowadziłam się na studia dalej czegoś poszukuję. Choć całym sercem zakochałam się w mieście, w którym żyję chciałabym być gdzieś indziej. Za każdym razem gdy policzki rumienią się od dotyku wiosennego słońca, czuję jak coś w środku mnie się budzi, czuję jak coś w środku bierze swój głęboki oddech, by za chwilę wyrwać się do biegu. Dla mnie WOLNOŚĆ nigdy nie będzie terminem utopijnym.
Co mnie trzyma? Poczucie obowiązku. To najcięższy i najmocniejszy z kagańców, jakie założyło mi życie. Studiuję bo chciałam, studiuję to co lubię, ale w dni takie jak ten potrzebuję... zapomnieć o wszystkim i zapalić papierosa przed stacją benzynową bardzo nieznanego mi jeszcze miasta.
  • awatar LoveYourDream: Znam to uczucie. Wydaje się, że mamy wszystko co chcemy a i tak wolałybyśmy być gdzieś daleko, by poczuć tę bezgraniczną wolność. Bycie w miejscu, gdzie wszystko jest nam obce tak bardzo uspokaja..
  • awatar Marynarzowa.: eh..mi też zaczyna brakować powietrza, z tęsknoty.
  • awatar Milciaa: Też tak czasem bywam, ale nie lubie tego uczucia
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
  • awatar Gość: Zainspirowałaś mnie. Od dawna nie wiem co zrobić w tej sprawie, jak pomóc, bo nie mogę usiedzieć na miejscu słysząc o tym co się dzieje tuż obok. Mam ochotę jechać z namiotem na Majdan i budować barykady. Ale jedyne co mogę zrobić to przesyłać duchowe wsparcie. Wpadłam przed chwilą na pomysł w jaki sposób mogę pomóc. Robiąc to co umiem najlepiej i wykorzystując ilość swoich internetowych odbiorców, poprzez rysunek mam szansę rozprzestrzeniać ten apel dalej. Chociaż tyle.
  • awatar #JWoww#<3#: Hej. Fajny wpisik xd zaobserwowałam cię i myślę że ty mn też ;) dopiero zaczynam i zapraszam do mojego bloga <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Siedzę właśnie nad papierami, ta odrobina makulatury ma odmienić moje życie. Kieruję w jej kierunku moje wszystkie zaklęcia i błagam, by to wystarczyło by wyjechać.
Erasmus +.
Oby przeszłość nie stanęła na drodze mojej przyszłości.
  • awatar #JWoww#<3#: Hej. Fajny wpisik xd zaobserwowałam cię i myślę że ty mn też ;) dopiero zaczynam i zapraszam do mojego bloga <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Sesja zdana bez poprawek, nawet nie wiecie jak bardzo rozpiera mnie duma! Ale to nie z próżności, o nie! Tego staram się wystrzegać. Na dzień przed najważniejszym egzaminem prowadząca powiedziała mi, że jeśli osiągnę coś więcej niż 3, to będę miała szczęście. (powinnam dodać, że jestem na kierunku filologicznym )
Mam nadzieje, że poszło jej w pięty gdy zobaczyła wyniki, bo egzamin pisemny zdałam na 4+. Chciało mi się płakać ze szczęścia, ale też paradoksalnie byłam na siebie zła, bo znów pozwoliłam, żeby jakaś zła kobieta wmówiła mi ile jestem warta i żeby emocje związane z czymś tak nieistotnym wzięły górę nad zdrowym rozsądkiem.
Sesja to czasem szaleństwo.
Należę do tych, co się przejmują, by nie zawieść tych, którzy pokładają we mnie nadzieję. To czasami wielkie wyzwanie, bo dopiero debiutuję wśród ludzi, którzy udają początkujących. Sami rozumiecie, że nie było na początku łatwo. Bardzo dużo mnie kosztowało by osiągnąć to, co prezentuje sobą teraz, dlatego niesprawiedliwa krytyka na dzień przed egzaminem sprawiła, że zwątpiłam we własne możliwości.
Dzisiaj, z tarczą, chciałabym serdecznie pozdrowić tę panią i powiedzieć jej że manipulacja cudzą wartością to najpodlejszy sposób dowartościowania siebie samego.
Im so much more than she ever will.
Tak, przedostatnie zdanie to już próżność.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›